niedziela, 31 lipca 2016

Makijaż z mocną kreską & kilka zdjęć

Hej! :)
Dziś czas na kolejny makijaż, małą zapowiedzieć mogliście widzieć na moim facebooku. Dodatkowo wrzucam Wam spontanicznie kilka moich prywatnych zdjęć z małego wypadu. Cienie to mieszanka Makeup Revolution i The Balm. Na ustach płynna matowa szminka Golden Rose. Sztuczne rzęsy są z Ardell model Baby Demi. Podkład Revlon Colorstay, rozświetlacz Wibo, podkłady do konturowania Kobo Professional oraz bronzer prasowany, odrobinka różu z Catrice, a brwi są pomalowane pomadą z Freedom Makeup. Zdjęcia jednak nie pokazały mieniących się cieni... 







Bawiliście się już aplikacją PRISMA? Podobają mi się zdjęcia przerobione w taki sposób. 




Mam nadzieję, że makijaż się podoba i taki misz masz zdjęć. 
Pozdrawiam! :) 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Włosowe Love: STRZAŁ W DYSZKĘ! Receptury Babuszki Agafii: Szampon do włosów z syberyjskim cedrem


Hej! 
Z włosowej serii dawno nie było wpisu, nie mówiąc, że na blogu nadal mnie mało... Niestety. Jednak przychodzę z recenzją, która może być pomocna dla tych, którzy zastanawiali się nad tym szamponem bądź chcieliby spróbować czegoś nowego. Kupiłam go na stronie Cocolita.pl, jak mogliście widzieć już w HAUL'u. Informacje także o nim pożyczę od tej drogerii, ponieważ zakupy były tak zaklejone, że etykieta została poszarpana z butelki i nie dam rady odtworzyć z niej ani zdania. 



Informacje o produkcie:

*szampon przeznaczony do pielęgnacji włosów osłabionych i zniszczonych
*produkt zawiera: organiczny ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, organiczny olej cedrowy, organiczny olej lniany
*szampon posiada właściwości: odżywcze, wzmacniające i regenerujące 
*produkt zostawia włosy mocniejsze, nawilżone, pełne blasku

280 ml - 4.90 zł 



* * * * * 
Butelka zielona, poręczna. Korek z "klikającym" dziubkiem. 
Konsystencja rzadka. Barwa pomarańczowa.
Zapach: cukierki Zozole. 
*


Na początku bałam się użyć nowego szamponu. Jako, że niektóre powodują mi łupież pierwszy raz był najgorszy: co będzie po umyciu nim włosów? Muszę uważać na to co używam w ostatnim czasie, włosy mam w gorszej kondycji, ale zamierzam je "nakarmić" witaminami, magnezem itp. Podejrzewam, że mam braki, także muszę koniecznie jeść suplementy diety. Wiecie, takie tam... na włosy. Wracając do szamponu, zaskoczył mnie pozytywnie! Ucieszyłam się bardzo, gdy zobaczyłam, że "nic mi nie zrobił". Myję głowę "podwójnie" tzn. moczę włosy, nakładam szampon, czekam aż troszkę się wchłonie, zmywam, znowu nakładam i ponownie, tym razem od razu, bez czekania zmywam. Czyli ten sam rytuał jak przy szamponie Healing z Catzy. Bardzo mi to pomaga. 
Moje włosy polubiły się z tym szamponem. Są miękkie od nasady, aż po końce. Przyjemniejsze w dotyku, sypkie, do tego szampon pachnie jak cukierki. Jeden malutki minus jest taki, że muszę baaaaardzo uważać, by nie zaplątać sobie włosów przy myciu i delikatnie masować skórę głowy, a drugi to taki, że czasem, troszkę z nakrętki się wylewa podczas "kliknięcia".  Sam szampon jest średnio wydajny. Po 10 dniach zużyłam go naprawdę sporo! Chyba pół butelki. 


Za pierwszym razem włosy poplątałam teraz wiem, że jest to ten z szamponów, z którym trzeba uważać. Posiada on ekstrakty które wspomagają leczenie łupieżu, dlatego też na niego się skusiłam. Miło, że się nie zawiodłam.
 Nabrałam ogromną ochotę na inne szampony Babuszki. Które mi polecicie? :) 
Wiem, że u mnie w mieście znajdę je stacjonarnie. Także koniecznie piszcie po który mam się przejść kolejnym razem.


Do następnego! 

niedziela, 17 lipca 2016

Bielenda Algi Morskie lekki krem nawilżający (recenzja)

Witam Wszystkich w kolejnym poście na moim blogu! 
Pogoda dziś jest straszna, pochmurno i leje. Kiedy się obudziłam myślałam, że jest wieczór. Ciemno i nieprzyjemnie, aż nie chce się wychodzić z domu. W każdym bądź razie nie przeszkodziło mi to, abym napisała koleją recenzję, tym razem kremu. Zapraszam wszystkich do przeczytania, być może sami się na niego skusicie po tej recenzji. 


Słowa producenta
HYDRO-ŻELOWA FORMUŁA
SILNIE NAWILŻAJĄCA 
również dla CERY WRAŻLIWEJ

Linia ALGI MORSKIE to efekt obserwacji i wnikliwego podejścia do pielęgnacji skóry najsilniejszymi składnikami aktywnymi i ekstraktami pochodzenia morskiego. Ich dobroczynny wpływ na skórę znany jest od dawna. 



BOGACTWO PIELĘGNACJI Z GŁĘBIN MÓRZ I OCEANÓW

KREM NAWILŻAJĄCY  to idealny sposób na całoroczną pielęgnację młodej cery, również wrażliwej. Jego ultra lekka HYDRO-ŻELOWA FORMUŁA O SILNIE NAWILŻAJĄCYCH WŁAŚCIWOŚCIACH nie obciąża skóry, idealnie wchłania się, skutecznie pielęgnuje i nawilża delikatny, potrzebujący systematycznego nawodnienia naskórek. 

Zawartość EKSTRAKTU Z ALG LAMINARIA, KWASU HIALURONOWEGO i naturalnego polisacharydu ALGINATU, pozyskiwanego z alg brunatnych, zapewnia kompleksowe działanie:
* intensywnie nawilża i rewitalizuje naskórek, przywraca mu właściwy poziom nawodnienia 
* jest źródłem ważnych, bezpiecznych i łatwo przyswajalnych dla skóry minerałów
* doskonale odżywia, wygładza i zmiękcza
* działa detoksykująco i antystarzeniowo 
* widocznie poprawia kondycję skóry, przywraca jej jędrność i elastyczność
* wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry do walki z wolnymi rodnikami
* koi, łagodzi podrażnienia 

EFEKT: idealnie nawilżona, odżywiona i zregenerowana skóra o promiennym blasku i zdrowym kolorycie. 
Stosowanie: krem do całorocznej aplikacji na dzień i na noc. Idealnie nadaje się pod makijaż. 

Brzmi zachęcająco, prawda? :)



Szata graficzna kartonika jak i szklanego słoiczka jest w kolorystyce zielonej, turkusowej. Kojarzy się z morzem, oceanem, wakacjami. Bardzo mi przypadła do gustu.
Konsystencja kremu jest lekka, delikatna, jak mówi producent hydro-żelowa. 
Sam słoiczek jest bardzo gruby i solidnie wykonany, duży plus! 

Kremu używam dwa razy dziennie od miesiąca, rano i wieczór. Muszę przyznać, że jest niezwykle wydajny! Zużyłam prawie 1/3 słoiczka "prawie", czyli jeszcze nie do końca. Pewnie wystarczy mi do końca września. Podoba mi się jego delikatny, kosmetyczno-kwiatowy zapach. Przyjemny dla nosa. Konsystencja jest odpowiednia dla wiosny czy lata. Lekka, w sam raz na upalnie i cieplejsze dni. Idealnie spisuje się jako baza pod makijaż, nie roluje się. Dobrze nawilża moją suchą cerę, odżywia ją i pozostawia gładką. Jedyny mały minus tego kremu jest taki, że gdy nałożymy go na podrażnienia to możemy czuć lekkie pieczenie, aczkolwiek reszta to same pozytywy. Moja skóra polubiła się z tym kremem szczególnie za właściwości nawilżające, które na sezon letni są wystarczające. Myślę, że w zimie mógłby być za słaby, ponieważ wtedy używałam treściwego kremu, do skóry atopowej. 

Ogólnie rzecz biorąc, jest to na prawdę dobry, drogeryjny krem! Dostarcza dobrego nawilżenia, wygładzenia skóry i odżywienia. Stanowi idealną bazę pod makijaż. Dostałam go w promocji za 14 zł z groszami, więc za taką cenę jakość jest bardzo przyzwoita! W regularnej cenie kosztuje chyba poniżej 20 zł. Dodam, że jest również wersja kremu odżywczego dla każdego wieku, oraz nawilżająca i odżywcza 40+. Dla każdego coś dobrego. Jeżeli nie posiadałyście tego kremu to mogę Wam polecić szczególnie na tę porę roku. Brak silikonów również zachęca bardziej do używania. 
Muszę przyznać, że Bielenda zaskoczyła mnie po raz drugi swoim dobrym produktem. 

Dostaniecie go w drogerii Rossmann. 


Używałyście tego kremu? :)

Gdyby nie to, że słucham radia przy tym wpisie to bym zasnęła... 


Skład
Aqua (Water), Argania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearyl Alcohol, Algin, Laminaria Digitata Extract, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Sodium Steaoryl Glutamate, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

środa, 13 lipca 2016

SZYBKI HAUL: Cocolita.pl

Hej! 
Przyznaję się, że nie mam kompletnie czasu na pisanie postów. Pozostają mi praktycznie tylko weekendy na moje wpisy. Tym razem pokażę Wam zakupki z mojej ulubionej drogerii internetowej Cocolita.pl. Jestem wdzięczna mojej Siostrze, że zrobiła mi na szybko zdjęcia wszystkiego. :* Dzięki wielkie!  Jestem zmęczona, ale stwierdziłam, że taki luźny post jestem w stanie szybko napisać. Mogę obiecać, że pod koniec sierpnia, kiedy "złapię oddech" wrócę do częstszego pisania i malowania makijaży. Nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli, prawda?


1. Malutkie "spondżusie", czyli gąbeczki do makijażu, dosłownie maleńkie. Wzięłam je ponieważ chciałam gąbkę do aplikowaniu korektora pod oczy, bardziej precyzyjną. Za 10 zł mam dwie malutkie i mięciutkie jajeczka, ciekawa jestem jak się spiszą. Będzie recenzja! 


2. Eyeliner żelowy z Golden Rose. Byłam go bardzo ciekawa, a mój z Maybelline już kończy swój żywot, jest suchy. Zaskoczyła mnie mała pojemność, ale może być w tym plus - nie zdąży zaschnąć, ponieważ go zużyję. Możliwe, że tak się zdarzy. 
Posiada pędzelek. 


3. Receptury Babuszki Agafii Szampon do włosów z cedrem syberyjskim. Wzięłam go, ponieważ ma w składzie ekstrakty i oleje, które pomagają w walce z łupieżem. Poza tym kosztował 4.90, żal nie wziąć. :) Pachnie jak cukierki zozole! Jest przeznaczony do włosów osłabionych, a z moimi ostatnio coś nie tak...



Teraz dwa produkty, których jestem ciekawa najbardziej!!! 

4. Organic Shop, organiczny mus do ciała truskawkowo jogurtowy, zapach trochę przypomina mi truskawkową oranżadę. Użyłam zaledwie raz, dam Wam znać jak się spisze. 


5. Organic Shop, organiczna maska do włosów, organiczne awokado i miód. Moim zdaniem pachnie jak migdały z miodem. Takie pierwsze wrażenie. Nie używałam, ale wiążę z nią duże nadzieje. 
Jest bardzo gęsta. 


Chyba o wszystkich produktach napiszę.
Dajcie znać czego jesteście ciekawi! :)
Pozdrowionka 

Ps. Jak to się mówi... Środa minie, tydzień zginie. 

niedziela, 10 lipca 2016

Wieczorowy makijaż Cut Crease

Hej! :)
Miałam ochotę dziś namalować mocny makijaż, inspirowałam się innym i wyszło wieczorowe cut crease. Mam nadzieję, że spodoba się Wam taka propozycja. 







Cienie:
Biały Kobo Professional
Iskrzący biały The Balm
Szary Makeup Revolution
Czarny The Balm
Ciemny brąz Makeup Revolution
Jasny brąz LANCOME 
Beżowy Makeup Revolution
Kredka beżowa na linii wodnej Wibo
Baza pod Cienie Deni Carte 

Dolne rzęsy żółta mascara Lovely 
Usta pomadka Freedom Makeup 110
Brwi: pomada Freedom Makeup 
Żelowy eyeliner Maybelline
Rzęsy Ardell 120 Demi 
Bronzer Kobo Professional
Krem CC Bell HYPOAllergenic
Fixing Powder Wibo  
Kółko z podkładami Kobo Professional 

sobota, 2 lipca 2016

Yves Rocher Peelingujący olejek do dłoni

Witam w kolejnej recenzji! 
Od razu przejdę do rzeczy... :) 


Co pisze producent?
Niezwykle gładkie dłonie.
Dzięki wyjątkowym roślinnym drobinkom olejek ten peelinguje Twoje dłonie sprawiając, że są one niezwykle piękne i gładkie. W minutę odzyskują miękkość i blask. Nakładać na suche dłonie, masować i spłukać letnią wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu. Nie stosować na twarz ani podrażnioną skórę.


*Zawiera ponad 99% składników pochodzenia naturalnego.
*Składniki pochodzenia roślinnego: wyciąg z arniki z ekologicznych upraw, nasiona truskawki, puder z pestek moreli, olej rzepakowy
*Bez parabenów, olejów mineralnych.
*Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. 

* * * 
Nie będę sobie w tym wpisie zaprzątać głowy szatą graniczą ani wyglądem. Widać na zdjęciach, skromna i przyjemna dla oka. Tubka jak zawsze... Wygodna.

Pierwsze zetknięcie z tym produktem wzbudziło we mnie pozytywne wrażenie. Olejek z drobinkami, z lekkim zapachem truskawki i czegoś jeszcze. Przyjemnie peelinguje się nim dłonie, a efekty są dobre. Skóra dłoni jest nawilżona, bardziej odżywiona, miękka, a dodatkowo skórki przy paznokciach zyskują ładniejszy wygląd. Przy regularnym stosowaniu (2 razy w tyg.) widać różnicę w kondycji dłoni. Olejek bardzo mi pomógł, gra świetny duet z kremem do rąk z Evree. Gdy tylko moje dłonie miewają gorsze dni (a nie wiedzieć czemu co jakiś czas są suche) wystarczy peelingować dłonie, a potem nałożyć krem i problem na dłuższy czas z głowy. 
Ogólnie rzecz biorąc, pomaga utrzymać mi skórę w bardzo dobrej kondycji, co jest ważne. Przecież chyba każdy chce mieć zadbane dłonie.  Jedyny malutki minus to taki, że z fajnym zapachem truskawki wyczuwam olej, po prostu... Taki kuchenny. Mi to zbytnio nie przeszkadza, ale komuś może, każdy ma inne upodobania. 
Jest to na prawdę dobry produkt i mogę Wam polecić.
Cieszę się, że go dostałam. :) 




Klaudia