czwartek, 19 października 2017

Zaległy makijaż: szalone fiolety paleta Huda Beauty Desert Dusk!

Hej! 
Jeżeli śledzicie mnie na YouTube oraz facebooku to widzieliście zapewne ten makijaż. 
Stwierdziłam, że muszę go dodać tutaj, bo mi się podoba! :D 




Zapraszam Was na mój kanał na YouTube: Kakuna Beauty, gdzie zobaczycie jak wykonałam ten makijaż.


Klaudia 

wtorek, 17 października 2017

Physicians formula Murumuru Butter Bronzer (light) - najlepszy bronzer dla bladziochów?

Hej! 
Wiem, wiem, wiem... Rzadko przez ostatni czas piszę posty, ale chciałabym się poprawić w tej kwestii,  więc na dobry, nowy początek zaczynam od recenzji. Myślę, że to produkt godny uwagi, także zapraszam do czytania dalej! 




Pierwszy puder brązujący z masłem Murumuru.
Ultra-luksusowy zawierający masło Murumuru puder zapewnia egzotyczny promienny blask - poczuj się niczym brazylijska bogini! 
Intensywnie nawilżający wzmacnia efektu pięknej i zdrowej opalenizny, zapewnia skórze blask i zdrowy wygląd. 
Sekret brazylijskiego piękna. Niezwykle bogata receptura, ultra-kremowa konsystencja sprawia, że puder natychmiast delikatnie łączy się ze skórą, zapewnia optymalne nawilżenie. Ma przyjemny egzotyczny zapach! Luksusowe składniki z Amazonii 
Hypoalergiczny. Testowany dermatologicznie. Bez parabenów. Bez konserwantów.Nie zawiera glutenu. Nie zawiera sztucznych barwników. Tylko do użytku zewnętrznego.

źródło: douglas.pl 

11 g - 77 zł  (dostępne dwa odcienie)


Opakowanie produktu jest plastikowe, ale dosyć solidne z gąbeczka w środku, która nie nadaje się do użycia. Lusterko, które może być pomocne do poprawek w ciagu dnia.  Grafika rodem z dżungli, przyjazna dla oka.
 Bronzer jest jedwabisty w dotyku,  w ciepłym odcieniu, ale nie ceglastym. Jest to na prawdę ładny, ciepły kolor, który zdecydowanie ociepli i ożywi blade cery. Pachnie intensywnie masłem kakaowym. Wystarczy otworzyć pudełeczko i już wydobywa się z niego zapach. Mnie się osobiście podoba. 




Ten bronzer bardzo mi przypadł do gustu. Wykończenie ma satynowe, nie ma drobin, daje piękny, zdrowy wyglad skórze. Jego odcień pięknie ociepli blade cery, czyli między innymi moja. Idealnie się nada do suchych cer. Nie tworzy plam, można stopniować jego widoczność, co zalecam. Jedna warstwa bronzera daje bardzo delikatny efekt. Dlatego też dokładam sobie 2-3 razy, w zależności jak mi pasuje. Nie pyli się znacząco, rownież nie znika z twarzy. Zdecydowanie jest to  świetny bronzer.  Nie dostrzegam w nim minusów. Praca z nim jest przyjemna, szczerze polecam.

Przeważnie używałam chłodniejszych bronzerów, jednak dzięki niemu widzę, że "zdrowiej" wygladam używając właśnie cieplejsze odcienie. Oczywiście wiem, że do typowego konturowania raczej się nie nada. 
Używam go cały czas, odkad go nabyłam. 

Jest jeszcze dostępny stacjonarnie w douglas (niektórych),  produkt zostaje wycofywany, więc kto ma chęć musi się śpieszyć. 





Może macie ten bronzer? :)

Klaudia 

środa, 13 września 2017

Jesienny makijaż, czerwień, braz i złoto

Hej!
Przedstawiam Wam moja pierwsza propozycje makijażu jesiennego w tym roku.




Makijaż oczu został wykonany paleta Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance, rzęsy Ardell, a usta to pomadka Golden Rose Velvet Matte 02.

Jakich kolorów używacie jesienia? 

sobota, 9 września 2017

The Body Shop SPA OF THE WORLD Japanese Camellia Cream

Hej! 
Tym razem przychodzę do Was z kolejna recenzja cuuudownego kremu do ciała! 




Pojemność: 350 ml
Cena około 99-110 zł (allegro) 
Wydajność: wydajny! 
Opakowanie: solidny, gruby plastik, ciężkie. 


Skoro zdradziłam na samym początku, że ten krem do ciała jest taki cudowny, muszę napisać co mnie w nim tak zachwyciło, a więc... Do rzeczy! 

Konsystencja, krem jest jak pianka, trochę gęsty mus. Rozprowadzany po skórze przypomina mi lody badź gęsta śmietankę. Nie mam najmniejszych problemów, aby szybko i dokładnie wmasować go w skórę. Nigdy nie miałam nic do ciała, co by miało tak inna, a jakże mi odpowiadajaca konsystencję. 
Zapach, bardzo elegancki, kwiatowy i kobiecy. Podoba mi się, nie drażni nosa, ani mojej głowy, a przy mocniejszych i ostrych zapachach strasznie się męczę i źle się czuję. Smarując się wieczorem nie czuję zapachu rano. Jednak piżama pachnie kremem. 
Wydajność, po ponad miesiącu zużyłam pół opakowania, używajac codziennie na całe ciało. Myślę, że to niezły wynik!  
Nawilżenie? Otóż tutaj byłam pozytywnie zaskoczona! Jestem fanka masełek do ciała tej firmy, jednak one słabiej nawilżaja niż ten krem. Zdecydowanie jest to wyższy stopień nawilżenia. Skóra po użyciu jest gładka. 
Dodatkowe plusy? 
Relaks, na prawdę ten zapach jest relaksujacy, możemy poczuć się jak w SPA. 
Dla mnie nic dodać nic ująć.  Nie mam do czego się przyczepić. Dodam, że to spontaniczny zakup, do którego zostałam trochę namówiona przez mojego Ukochanego i nie żałuję. Jest to strzał w dziesiątkę!  
Czy mam ochotę na nowe opakowanie? 
Tak! Nabrałam  rownież ochotę na inne kosmetyki z tej serii. 



Miałyście coś z tej linii? 
Dajcie znać czy lubicie kosmetyki z The Body Shop i co jeszcze mi możecie polecić. 

sobota, 2 września 2017

OPI GelColor Suzi Nails New Orleans

Hej! 
Dziś wpis pazurkowy, tym razem postanowiłam na cukierkowy róż. Bardzo podoba mi się taki kolor na paznokciach. Na płytce sa dwie warstwy lakieru. :) 




Dajcie znać czy Wam się podoba! 

Wpadajcie na facebooka, tam więcej nie publikowanych zdjęć. :) 

środa, 30 sierpnia 2017

Makijaż ślubny '17

Hej! 
Tym razem zaprezentuję Wam moja propozycję makijażu ślubnego. Nie jest to typowy klasyczny ślubniak w brazach, tylko subtelny z kolorem różowym,  a także w załamaniu powieki pojawiły się odcienie pomarańczowe. Film możecie znaleźć na YouTube: Kakuna Beauty. 






Dajcie znać jak podoba Wam się taka propozycja! :) 

sobota, 19 sierpnia 2017

Mój pierwszy raz: paznokcie hybrydowe! OPI GelColor

Hej! 
Nareszcie się skusiłam i kupiłam wszystko co potrzebne jest do wykonania hybryd. Myślałam, że będzie to bardzo trudne, ale w rzeczywistości tak nie jest. Zrobiłam paznokcie bez większego problemu. Jedynie trochę daleko skórek pomalowałam, gdyż bałam się, że je zaleje. Następnym razem pomaluje blisko. 

Dlaczego zdecydowałam się na hybrydy OPI?
Tylko dlatego, że miałam już je na paznokciach przy wizycie pazurkowej u drugiej osoby. Byłam ich pewna. Lakiery śmiało wytrzymuja 3 tygodnie (potem juz ściagłam i nie wiem jak z dłuższym czasem) jezeli normalnie myjecie ręce. Jeżeli macie prace majac ręce po kilka godzin mokre, w wodzie to raczej nie wytrzymaja tyle. Z reszta każdy lakier hybrydowy zostaje osłabiony przez kontakt z woda, szczególnie jeżeli moczy się je po kilka godzin. Na pewno wiecie o tym.

Na razie nie mam dużo kolorów, ale... Powoli! :D Rozkręcam się dopiero. 
Przechodzac do rzeczy! 

W tym poście pragnę Wam zaprezentować dwa kolory, cudowne moje, ukochane fiolety! 





Pierwszy kolor jest pastelowy "Do you lilac it?", zupełnie do mnie przemawia jak każdy fiolet, kojarzy mi się z bzami i letnimi kwiatami.
Za to "a grape fit" jest już typowym fioletem. 
Nie mam doświadczenia z innymi lakierami, ale wydaje mi się, że te lakiery nie sa zbytnio gęste. Takie w sam raz, dobrze mi się z nimi pracuje. 
Nakładałam po 2 warstwy jak zaleca producent. Pastelowy kolor ma delikatnie mniejsze krycie, ale przy dwóch jest ono całkowite. 




O lampie będzie słów kilka, kiedy dobrze ja przetestuje. Zdradzę tyle, że mam typ sunone. 


Używałyście kiedyś lakiery hybrydowe marki Opi? 



Dostaniecie je np. tutaj: beautycom.pl 
http://victoriasbeauty.com
na allegro badz ebay.