niedziela, 26 kwietnia 2015

Subtelny makijaż - róż i szarość

Cześć! :)

Pokażę Wam mój dzisiejszy makijaż, bardzo delikatny. Jest gorąco i duszno, więc bez większej okazji nie ma po co mocno się malować. Lepiej delikatnie, bez większej ilości kosmetyków. Ciesze się, że wiosna zagościła na dobre, bo chyba wszystkim tego było trzeba. :) Dokleiłam połówki rzęs, aby mieć gęściejsze.





Kosmetyki:
Cień szary i różowy: Sleek Oh so special (nadmiernie używam tej paletki ;P)
Brwi: brązowy cień z tej samej palety
Podkład: Maybelline Affinitone
Korektor: Kobo
Tusz: Kobo
Połówki rzęs: Ardell 
Róż: Catrice (polecam!)
Rozświetlacz: Wibo 

Miał być jeszcze lekko różowy błyszczyk, ale mi się śpieszyło i zapomniałam...


Udanego popołudnia!
Buźka, Klaudia. 


piątek, 24 kwietnia 2015

Błyszczyk Colour Obsession 3D effect, 'Fresh Cherry' nr 49 HEAN - recenzja

Witam w kolejnym poście! :)
Dziś kilka słów o błyszczyku w pięknym soczystym kolorze. 
Jedyną mocną szminką jaką mam jest w kolorze fuksji. Teraz skusiłam się na czerwień wpadającą lekko w pomarańcz.  Wiosna, czas na zmiany. Jestem coraz bardziej przekonana do mocnych szminek! :) Na pewno zagości więcej u mnie mocniejszych kolorów. Do tego zmieniłam trochę fryzurę, mam pocieniowane włosy. Czyli powrót do poprzednich lat. ;) 





Informacje z etykiety:
Trwały błyszczyk z Kiosmetine wygładza i nawilża usta. Uwydatnia kontur ust, ekspresowy efekt 3D. Wyrafinowany kolor i sexy blask.


Moja opinia:
Kolor jest przepiękny! Zanim zdecydowałam się na ten kolor, sprawdziłam wszystkie odcienie, które były dostępne w sklepie. Dawno miałam ochotę na błyszczyk lub pomadkę w odcieniach czerwieni, a więc padł taki wybór. 

Jak przebiegł test? :)
Przez 2 godziny błyszczyk nie blaknął, ani nie zmienił koloru. Tylko widoczny był lekki odcień różu poza ustami. Tak jakby dostawał się błyszczyk w "kanaliki w skórze". 
Za chwilę nagle zgłodniałam (miałam nie jeść tak szybko, ale cóż...:D )
 Więc po tych 2 godzinach zjadłam zupę. Kolor nadal był w takim samym stanie. Po jakiś 15-20 minutach zauważyłam, że kolor blaknie, ale nadał był to ładny odcień. 
Potem zjadłam drugie danie i właśnie po nim kolor wyblakł, ale był bardzo ładny - różowy! 
Więc błyszczyk ten wiele kolorów ma. 
Najpierw zmywa się bardziej na ustach bliżej jamy ustanej, a potem równo bliżej brzegów. 
(Pomalowałam się o 11:00 - warto wspomnieć) 
Godzina 15:40 - mam jeszcze resztki różu na ustach, trochę więcej przy brzegach.

UWAGA: nie możemy zbyt daleko od wewnętrznej strony ust się malować, ponieważ błyszczyk brudzi zęby, ale łatwo to ominąć. 
Ogólnie moje usta ciężko maluje się mocną szminką/błyszczykiem, ponieważ mam "kanciasty i trudny" kształt ust. Mimo to, lubię je! :) Zawsze pomagam sobie pędzelkiem. 

Błyszczyk zdał test? 
Oczywiście, że tak! :) Jest trwały.
Będąc na imprezie czy w pracy wystarczy co jakiś czas lekko poprawić usta. 
Jestem z niego zadowolona.
Myślę, że około 3 godzin bez jedzenia błyszczyk wytrzyma bez większych zmian lub dłużej.
Cena: 8.99 zł

Jedyny minus to wydostawanie się błyszczyku poza swoją strefę, czyli to o czym pisałam na początku. Zdjęcie niżej:







Dodatkowo zbliżenie na kreseczki (oko prawe jak i lewe):


Podkład:
Maybelline Affinitone <3
Korektor:
Kobo
Eyeliner:
 kałamarz Pierre Rene
Tusz:
Kobo
Róż:
Catrice 


Polecam! :)
Znacie, lubicie?
Klaudia.

środa, 22 kwietnia 2015

Przekąska: jajka z pastą żółtkowo-majonezowo-chrzanową.

Witam!
Tego wieczoru nareszcie coś od kuchni. Będą to jajka, które robiłam na Święta Wielkanoce, ale myślę, że jest to dobra przekąska na domówki. Może akurat na długi weekend majowy ktoś do Was wpadnie, więc przepis jak znalazł. 
Pierwszy raz jadłam te jajka w grudniu, ubiegłego roku .Baaaardzo mi zasmakowały!  
Poszperałam po internecie i znalazłam przepis, ale trochę go zmodyfikowałam, ponieważ lubię ostrzejsze smaki. 

Składniki:
*6 jajek (czyli 12 połówek)
*Chrzan (mały słoiczek)
*Majonez (łyżka)
*Śmietana
Sól i pieprz do przyprawienia według gustu.

W przepisie jest chyba 6 łyżeczek chrzanu, ale to za mało! Chyba, że nie lubicie ostrych potraw to wystarczy. 
Więc...
Najpierw zaparzamy trochę chrzanu (na oko, może być 6 łyżeczek, u mnie więcej! Być może wystarczy 6 niezaparzonego), a odrobinę będzie nam potrzebna bez zaparzania, ponieważ chrzan wtedy jest ostrzejszy.
Gotujemy 6 jajek na twardo w osolonej wodzie. 
Po ugotowaniu studzimy jajka i obieramy.
Kroimy na połówki. 
Wyciągamy żółtka do miseczki, dodajemy łyżkę majonezu oraz nasz chrzan, mieszamy.
 Jeżeli chodzi o mnie to ja dodawałam go ciągle po trochę, ponieważ cały czas była pasta dla mnie nie ostra! :D 
Doprawiamy solą i pieprzem. 
Wszystko mieszamy dokładnie, możemy zmiksować aż powstanie pasta jajeczna.

Najprościej mówiąc: do żółtek i majonezu (łyżka), dodajemy tyle chrzanu ile chcemy.

Pastę nakładamy do połówek jaj i gotowe! 

***Przed podaniem polewamy zwyczajną śmietaną, możemy również dać do osobnego naczynia, by każdy z gości sam sobie nałożył śmietany ile chce. 
Śmietana ulepsza smak całego jajka. :)

POLECAM! PYCHOTA! 

Moje jajka: 




piątek, 17 kwietnia 2015

Sensitive krem na noc Nivea - recenzja

Cześć. :)
Dziś recenzja kremu do twarzy. Jeżeli chcecie wiedzieć dlaczego krem mi się spodobał to zapraszam do czytania! :)


Słowa producenta: 
NIVEA SENSITIVE KREM NA NOC 
skutecznie redukuje 3 oznaki wrażliwej skóry:
1. zaczerwienienie 2. odczucie napięcia skóry 3. suchość

Wyjątkowo łagodna formuła wzbogacona w ekstrakt z lukrecji i cenny olejek z pestek winogron:
koi podrażnioną skórę nocą i widocznie redukuje zaczerwienienie.
natychmiastowo uwalnia skórę od nieprzyjemnego odczucia napięcia.
zapewnia intensywne nawilżenie.
wspiera proces regeneracji skóry nocą, wzmacnia i zapewnia odczucie odprężonej skóry rano.
nie zawiera parabenów, barwników, substancji zapachowych i alkoholu.
SPOSÓB UŻYCIA:
Nałóż wieczorem krem na oczyszczoną skórę twarzy, delikatnie wmasowując go okrężnymi ruchami, unikając okolic oczu. 
Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie. 



Moja opinia:
Opakowanie bardzo mi się podoba, gdyż jest białe, schludne i bardzo poręczne. Krem schowany jest w kartonowe, granatowe opakowanie. Mała tubka, w której mieści się 50 ml kremu. Myślę, że ze względu na wielkość będzie dobra na wyjazdy. 
Konsystencja - nietłusta, bardzo przyjemna, delikatna. Krem jest wydajny. Niewielka ilość wystarcza na spory obszar skóry. 
Niestety od zimy borykam się z bardzo suchą skórą. Początkowo myślałam, że to przez zimę jak co roku. Jednak nie - wydaje mi się, że moja skóra jest skłonna do atopii, bądź jest atopowa w mniejszym stopniu. Jeżeli tak jest to zapewne lekkie objawy. Sucha, swędząca czasem skóra, podkłady podkreślają mi skórki. Nie obejdzie się bez kremu pod podkład o konsystencji kremowej. Potrafi się łuszczyć.  Za to ogólnie moja cera jest gładka i bez większych wyprysków. Ewentualnie pojawiają się raz na miesiąc. 
Wracając do kremu i rezultatów... Stosuję co wieczór. Niewielką ilość kremu (więcej nie potrzeba ze względu na wydajność) wmasowuję delikatnie w cerę. Podoba mi się to, że konsystencja jest nietłusta i skóra po wmasowaniu wygląda na zdrową, naturalnie ożywioną i delikatnie błyszczącą. Jak wcześniej wspominałam krem jest bez zapachu. Delikatny, rzeczywiście dla skóry wrażliwej.
Dla mnie nie ma minusów. Dobrze nawilża. Zlikwidował mi suche skórki! 






To nie koniec recenzji związanych z moją suchą cerą. Planuję kupić maść z witaminą A. 
Uwagę też przykuł krem do suchej skóry z Emolium. Ostatnio widziałam w aptece produkty tej firmy. Czy ktoś używał i może coś powiedzieć na jego temat?
Opinie czytałam różne. 

A Wy co stosujecie do swojej twarzy?

Pozdrawiam, Klaudia. 

wtorek, 14 kwietnia 2015

Rozświetlające mleczko do ciała Nivea - recenzja

Witam cieplutko! :)
Tym razem recenzja mleczka do ciała z Nivea. 



Słowa producenta:
Czy chcesz zapewnić swojej skórze nawilżenie i zdrowy blask przez cały dzień? 
Aby Twoja skóra była promienna i delikatnie pachnąca, intensywnie nawilżające mleczko NIVEA jest teraz wzbogacone o naturalne masło kakaowe i witaminę E! 
*Szybko wchłaniające się mleczko do ciała zapewnia głębokie i długotrwałe nawilżenie, pozostawiając skórę idealnie gładką i promienną przez cały dzień
*Unikalny zapach otula Twoje zmysły aromatem naturalnego masła kakaowego 
Jak uzyskać olśniewająco piękną skórę?
*Mleczko NIVEA o nietłustej formule stosuj do codziennej pielęgnacji ciała 
*Powtarzaj aplikację w miejscach szczególnie przesuszonych 

Obietnica jakości NIVEA
*Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie 
*Składniki zostały starannie wyselekcjonowane zgodnie z wysokimi standardami jakości

Moja opinia:
Słowa producenta brzmią zachęcająco. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to fakt, że mleczko jest do suchej skóry. Moja jest sucha w strefie golenia i kolana, powyżej już nie. 
Po drugie; cudowny zapach! Mleczko pachnie tak pięknie i subtelnie, że ten zapach skradł moje serce. Nie jest to zapach masła kakaowego każdej innej firmy. Jest on wyjątkowy! Dodam, że zapach przesiąka w ubrania. Stosuję co wieczór, więc piżama przesiąka zapachem. Używam mleczka do całego ciała. Jeżeli nie chcecie takiego efektu to codziennie zmieniajcie piżamę, bo inaczej nie da się uniknąć tego. :) Balsam bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę nawilżoną, dla mnie w 100%! Spisuje się bardzo dobrze. UWIELBIAM stosować mleczko po kąpieli, ponieważ jak obiecywał producent otula ono moje ciało i czuję się bardzo dobrze z tym zapachem. Jest to z pewnością chwila relaksu.
POLECAM KAŻDEMU! 
Żadnych minusów - chyba, że będzie Wam przeszkadzać przesiąkanie zapachu do waszej piżamy. Dla mnie to nie problem, ponieważ kocham ten zapach. 

5/5!





Buziaki
Klaudul ;) 

niedziela, 12 kwietnia 2015

Makijaż - kolorowy zawrót głowy

Witam! :)

Dziś makijaż bardzo kolorowy. Mój drugi bardzo wiosenny w tym roku. Ten który Wam przestawię ma trochę podobną kolorystykę do poprzednika. Mam nadzieję, że wpadnie Wam w oko. Tak spodobały mi się gęste rzęsy z Ardell, że znowu dziś są w akcji! :) Brwi mam nadal w trakcie zapuszczania. Makijaż wykonany jest paletką Technic Eletric, jedynie różowy cień u góry do roztarcia jest z paletki Sleek Ultra Mattes V1 Brights. Jako baza posłużył mi podkład BB Cream z Garniera oraz jasnobeżowy cień z paletki Sleek Oh So Special. 
Również BB Cream użyty jest na całej twarzy, pod oczy korektor z Kobo, a róż z Catrice. Tusz do rzęs z Kobo.
Nareszcie jest wiosna i słońce! Na to czekałam! :)







Słonecznie POZDRAWIAM :)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Makijaż ślubny z milionem rzęs

Cześć! :)
Już od kilku dni chciałam Wam pokazać makijaż ślubny dla odważnych pań w stylu Hollywood. 
Czyli miliony pięknych rzęs. Zainspirowałam się oglądając artykuł na stronie slub na glowie, gdzie były inspiracje dla pań młodych, które chcą wyglądać jak gwiazdy filmowe. 
Makijaż w beżach i brązach do tego usta nude. Przeciwieństwo do poprzedniego ślubniaczka, który góruje popularnością na blogu KLIK.
W końcu dziś się wzięłam za swój cel i oto efekty:


Zapuszczam brwi, dlatego też te włoski denerwujące ;P 







Makijaż wykonany w całości paletką Makeup Revolution, na linii wodnej również cień z tej paletki
Usta Pomadka Miss Sporty 
Rzęsy Tusz Lovely
Rzęsy sztuczne ARDELL
Kałamarz Pierre Rene 
Brwi cień brązowy z paletki Sleek Oh So Special 
Róż Catrice 
Rozświetlacz Wibo 
Podkład BB Cream od Garniera 

wtorek, 7 kwietnia 2015

Marcowe nowości kosmetyczne + podsumowanie

Hej! :) 
Dziś moje nowości z marca. Nie jest ich dużo, dosłownie 5 rzeczy w tym większość to kremy. 

1.Rozświetlacz z Wibo (recenzja TUTAJ). Polecam! Cudeńko w małej cenie! :)

2. Kałamarz z Pierre Rene, czyli nic innego jak eyeliner. Będąc w Naturze chciałam kupić eyeliner żelowy. Niestety jest tylko z Rimmela... Porażka, a co z innymi firmami? Jestem zawiedziona.
Pozostaje drogeria internetowa. Orientujecie się czy są jakieś w Rossmanie? 

3. Krem z Nivea, do mojej suchej cery. Na noc. Używam kilka dni i już go lubię. Recenzja na pewno się pojawi za jakiś czas! 


4. Balsam tej samej firmy. Również do suchej skóry. Przeważnie mam suche nogi (goleń, do kolana).
Pachnie CUDOWNIE I SUBTELNIE! Recenzja będzie. :) 



5. Krem do stóp. W końcu wiosna idzie... Powoli bo powoli, ale kiedyś nadejdzie.
 (U mnie sypie śnieg. :/ )
Piękny cynamonowy zapach! Pachnie jak moje ulubione gumy do żucia z USA. Jeżeli nie lubicie zapachu cynamonu nie jest to krem dla Was, ponieważ zapach jest intensywny. 




Podsumowując marzec:
Najwięcej w tym miesiącu napisałam recenzji, mam nadzieję, że coś Wam wpadło w oko. 
Do tego kilka makijaży, których chciałabym pokazać więcej, ale nie zawsze mam czas. 
Jednak kilka na miesiąc zapewne będzie się pojawiać. Jak najczęściej postaram się zmalować coś na bloga. Dam z siebie wszystko, będę się starać tak jak teraz muszę w realu. 

Chciałam jeszcze dodać, że rok 2015 niedawno się zaczął, a jest to rok gdzie ruszyłam z kopyta. 
Patrząc ile mam już postów w tym roku, a w ubiegłym jest różnicą kolosalną! 
Oby tak dalej! :)

Jest po Świętach, więc pewnie wszyscy najedzeni, w dobrym humorze i na pewno gotowi do działania, pisania nowych postów.

Pozdrawiam cieplutko! 
Klaudia

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

DIAMOND ILLUMINATOR Wibo - recenzja

Cześć Kochane! ;)
Dziś recenzja cudownego rozświetlacza, który na pewno skradnie nie jedno serce. 



Informacje od producenta:
Rozświetlacz prasowany
Nadaje wyjątkowy połysk i blask. Zapewnia świetlisty makijaż, usuwa oznaki zmęczenia. 



Moja opinia:
Napiszę krótko i na temat. 
Rozświetlacz jest w zwyczajnym, plastikowym, małym, przejrzystym opakowaniu, co jest plusem. 
W środku coś mi chyba odpadło od samego początku lub oderwało, ponieważ gdy potrząsam to coś się obija... Niektóre osoby sugerowały mi, że to może pędzelek. Niestety to niemożliwe. Przecież nie ma otwieranego środka, więc po co pędzelek którego nie da się wyciągnąć? W każdym bądź razie mi to nie przeszkadza.
Rozświetlacz jest prasowany, aksamitny w pięknym kolorze. Bardzo ładnie się mieni. Nie ściera się, wytrzymuje spokojnie cały dzień.

Gdy kilka dni temu kupowałam u mnie w mieście to było ich sporo, ale czytałam, że gdzie indziej poszły rozświetlacze jak świeże bułeczki! :) 

Cudeńko za niecałe 10 zł. 
Dostępny w drogeriach Rossmann. 


Kto się skusił? :)