czwartek, 30 czerwca 2016

Makijaż w odważnych kolorach: biały, niebieski, róż, burgund

Hej! ;)
Dziś zaprezentuję Wam makijaż dosyć mocny, nieoczywisty i za pewne dużo z Was nie wyszłoby tak z domu. :) Miałam trochę inny zamiar na makijaż, ale jakoś tak wyszło samo. Miał być granat i biel, ale cień mi spłatał figla, okazało się, że jest jaśniejszy! Dokleiłam połówki rzęs Ardell. Oczywiście ja, jak to ja chodziłam tak po mieście. :D Aaaa no i zjadło bronzer i róż na zdjęciach...







Cienie to mieszanka: Makeup Revolution, Sleek, The Balm, Kobo.
Na ustach matowa pomadka Golden Rose 02
Na brwiach pomada Freedom Makeup 

środa, 29 czerwca 2016

Kosmetyki, które używam na co dzień

Hej! 
Przygotowałam dla Was luźny post, o tym czego używam najczęściej na co dzień. Być może coś kogoś zainteresuje. 


1. Mój puder. Tani, fajny, utrwalający makijaż z Wibo. Do cery suchej, normalnej się nada. Do bardzo przetłuszczającej nie. W lecie skóra świeci mi się w strefie T, więc ten jaśniejszy puder w opakowaniu to bambusowy. Taki mix.  Bardzo go lubię. 




2. Podkłady do konturowania na mokro. Mega fajne i często można je dostać na promocji. Kobo - lubię produkty tej marki. Najczęściej używam jasnego brązowego odcienia do konturowania oraz tych jasnych pod oczy lub na podrażnienia, zaczerwienienia itp. Jeżeli jeszcze ich nie macie, to polecam.


3. Namiętnie używany przeze mnie i moją mamę. Róż z Catrice! Cudny kolor, trwałość, wygląd. Czy muszę dużo mówić? Jeżeli znacie te róże wiecie o czym mówię.


4.Eyeliner żelowy z Maybelline. Przeważnie maluję kreskę, więc liner obowiązkowy!


5.Pomada do brwi z Freedom Makeup. Bardzo ją lubię! :) Chociaż troszkę mi wyschła.


6. Lekki krem CC, uwielbiam go!!! :) Jeżeli jeszcze nie miałyście tego kremu to koniecznie się skuście, szczególnie teraz na lato.


7. Mój ulubiony z najtańszych tuszy. Zużyłam już wieeelee opakowań. Ma jedyny minus - dosyć szybko zasycha. Jednak pomijając ten fakt... Podbił moje serce już dawno. Coś lepszego i tańszego nie znajdziecie. :D Chyba, że o czymś nie wiem?


8. Żel do brwi. Ogólnie go lubię, ale ma jeden minus. Nie daję go dużo na brwi, ponieważ ma drobinki, a nie lubię jak brwi mi się błyszczą.
Polecacie jakiś żel utrwalający do brwi? Widziałam chyba nową wersję przezroczystą, miałyście?



9. Na linię wodą zawsze wędruje kredka z do korygowania kształtu brwi... :D


10.  Korektor pod oczy z Kobo. ;) Nie kryje na 100% moich cieni, ale i tak lubię go używać.
Znacie jakiś drogeryjny korektor dobrze kryjący, który nie wysusza skóry pod oczami?


Oczywiście bywa tak, że czasem tylko zakryje cienie pod oczami, wtuszuje rzęsy i lecę... :) Jednak na ogół używam tych kosmetyków. Są  tanie i dobrze się u mnie spisują.

Tak się prezentuje moja wesoła gromadka


Lubicie któryś z tych produktów? :)


piątek, 24 czerwca 2016

Włosowe Love: ZRÓB TO SAM! Domowy peeling do skóry głowy


Hej! 
Piękna pogoda, upalne dni, a ja siedzę sobie chora i ledwo mówię... Korzystam z okazji, napiszę Wam przepis na domowy peeling do skóry głowy. Być może komuś taki przepis kiedyś się przyda. 


Potrzebne składniki:
4 łyżki cukru
2 łyżki szamponu (u mnie jedna nawilżającego, druga przeciwłupieżowego)
Wszystko mieszamy i gotowe. 



Taką mieszankę wcieramy w mokre włosy. Starając się dotrzeć do skóry. Radzę dobrze namoczyć włosy, ponieważ mogą się zacząć kleić. Peeling łatwo zmyć. 
Po zmyciu go, nałożyłam na włosy balsam nawilżający. Skóra głowy została dobrze nawilżona, poprzez starty naskórek. Po peelingu nie trzeba myć głowy szamponem.
Polecam szczególnie osobą, które mają suchą skórę głowy. 




Robicie sami kosmetyki? :) 

czwartek, 23 czerwca 2016

Bielenda PROFESSIONAL FORMULA Peeling + Glinka Biała

Witajcie Kochani! :)
Ostatnio wokół Bielendy jest duży szum. Na blogach widzę różne kosmetyki tej firmy, kobiety je chwalą. Także dziś zapraszam na pierwszy produkt, który przetestowałam. 


Niezwykle skuteczny kojąco-nawilżający zabieg do cery suchej,  wrażliwej, naczynkowej to innowacyjny zestaw dwóch profesjonalnych preparatów: PEELING ENZYMATYCZNY + GLINKA BIAŁA oparatych na formule stosowanej w gabinetach kosmetycznych. Ten nowatorski kosmetyk do zadań specjalnych w szybki i wygodny sposób pozwala osiągnąć efekty porównywalne z zabiegami REWITALIZUJĄCYMI i może stanowić alternatywę dla wizyt w salonach piękności.

1. Aktywny peeling o żelowej konsystencji delikatnie, ale równocześnie skutecznie złuszcza naskórek, wygładza i uelastycznia skórę, poprawia jej ukrwienie i w konsekwencji ją dotlenia. Błyskawicznie likwiduje szorstkość, widocznie redukuje przebarwienia oraz inne niedoskonałości cery. Rewalacyjnie wzmacnia i odświeża skórę.
2. Skoncentrowana maska z glinką białą bogata w sole mineralne i mikroelementy aktywnie oczyszcza i tonizuje naskórek, błyskawicznie likwiduje dyskomfort dyskomfort szorstkiej, przesuszonej skóry. Optymalnie nawilża, regeneruje i wzmacnia skórę, doskonale ujędrnia i wygładza, poprawia jej mikrokrążenie i kondycję. Koi, łagodzi podrażnienia. 






Peeling jak mówi producent jest żelowy. Przypomina po prostu żel do mycia twarzy, po nałożeniu zasycha nie ściągając skóry. Trzymałam go ponad 5 minut, po czym zmywałam wodą. 
Maska z kolei jest gęsta. Łatwo nałożyć ja na twarz, zasycha delikatnie na twarzy, podczas ruchów mimicznych czuć ściągnięcie skóry. Łatwo ją zmyć, ale trzeba robić to bardzo dokładnie. 


Jest to bardzo udany duet. Peeling w połączeniu z maską z białej glinki odświeża i oczyszcza skórę. Ponadto jest aksamitna w dotyku i miękka, a na dodatek nawilżona. Nie wysuszają ani nie podrażniają skóry, aż chce się ją dotykać. Efekty jest na prawdę zadowalający. Wydaje mi się, że delikatnie eliminują zaskórniki, widać delikatną poprawę po 2 razach. Cera jest "wyciszona".

Saszetka wystarczy na 2-3 użycia. 

Kosmetyk przyjemnie się używa, jest to dobra alternatywa dla profesjonalnych zabiegów. Można samemu w domu zrobić sobie mini SPA w wolnym czasie i cieszyć się lepszą kondycją skóry. Śmiało mogę stwierdzić, że oba produkty działają. Myślę, że warto spróbować tym bardziej, że mamy okres letni, niektóre z Was będą chodzić bez podkładu lub z lekkim kremem CC lub BB. Warto zadbać o skórę. 
Polecam każdemu! 


Używałyście może tego duetu? :) 


Klaudia 

wtorek, 21 czerwca 2016

Dzienny makijaż podnoszący powiekę

Cześć! :)
Uczepiłam się wszelkich beżów, brązów i czerni. Spróbuję robić częściej makijaże w kolorze, w końcu lato mamy, a jak na razie nie do końca mi to wychodzi. Dziś stwierdziłam, że zrobię sobie taki "lifting" powieki. Na dolnej powiece nie mam żadnego cienia, tylko wytuszowałam rzęsy, a górną powiekę zaznaczyłam tak, aby wydawało się, że jest wyżej. Takie małe sztuczki, a jakie proste! :) 
Do tego mega gęste rzęsy Ardell, mieszanka kolorów na usta, bronzer, rozświeltacz i gotowe. :)






Dajcie znać w jakich kolorach zobaczyłybyście makijaż. Chętnie zrobię coś dla Was! :) 

niedziela, 19 czerwca 2016

Włosowe Love: Catzy Healing szampon przeciwłupieżowy


Hej! :) 
To chyba będzie mój najdłuższy post z dotychczasowych. Jeżeli zaczynacie go czytać to przygotujcie się na długą lekturę. Polecam herbatkę. 

Cały wpis będzie się wiązał z moim problemem i szamponem do włosów. 
O Healing przeczytałam na agatabielecka.pl  pewnie kojarzycie ten blog. Akurat byłam w trakcie poszukiwań szamponu leczniczego, przeciwłupieżowego, więc czemu by się nie skusić? Niska cena, dokładnie zapłaciłam 15,50 zł w aptece, dużo pozytywnych opinii. Moja siostra też wspominała mi o szamponie z Catzy tyle, że w wersji zielonej, a ja kupiłam czerwoną. 
Tu zaczyna się cała historia... 





Nigdy nie miałam łupieżu. Pomijając za dużą ilość lakieru na włosach, wtedy po dniu zniknął. Czasem zmagałam się z suchością skóry głowy, ale wtedy dobrze mi się spisywał szampon z Isany (czerwony z mocznikiem) i był spokój. Od czasu do czasu maseczka... I żyło się dobrze. Aż tu nagle! łupież, (nie ten od niewypałowego szamponu) i pytanie: jakim cudem?! Co prawda nie było dużo, ale ja go widziałam, co mnie totalnie zdenerwowało i załamało. 
Zaczęłam działać! 


Jak zaleca producent, tak myłam nim głowę. Moczyłam włosy, nakładałam szampon, zwijałam je w ślimaczka, czekałam 5 minut po czym spłukiwałam wodą i czynność powtarzałam, tyle że za drugim razem na długość włosów dawałam balsam lub maskę. Mam długie włosy i trwało to długo, nie miałam ochoty myć głowy codziennie, podwójnie, wieczorem jak byłam zmęczona... Dla mnie koszmar, czyli dla osoby, która myje głowę co drugi dzień, pomińmy wyjątki. 
Minął tydzień, łupież był dalej, ale w mniejszym stopniu. W końcu to kuracja, więc uświadomiłam sobie, że  może to potrwać. Po dwóch tygodniach zobaczyłam dużą zmianę i poprawę, wtedy już zaczęłam myć włosy do drugi dzień, czasem co dziennie. Jeszcze mniej łupieżu, co mnie w końcu ucieszyło, a dziś po miesiącu używania: przy skórze głowy zero białych kropek, jedynie malutkie punkty na włosach w znikomej ilości. Mam końcówkę tego szamponu, wystarczy na kilka użyć, a potem spróbuje inny. Myślę, że zlikwidował problem w 98%. 


Ogólnie
Szampon od początku wzbudził we mnie zadowolenie. Ładny, migdałowy, delikatny zapach. Za pierwszym umyciem mało się pieni, dopiero za drugim jest spora piana. Przy dobrze spłukanych włosach czuć skrzypienie pod palcami. Nie ma trudności z pozbyciem się go. 
Daje trochę objętości włosom i lekkiego odbicia od skóry głowy. Włosy są delikatne i miękkie, aż mnie zdziwiło po pierwszym myciu! 
Może nie zadziałał w 100% na mój problem, ale bardzo mi pomógł. Widzę spory efekt. Gołym okiem już nic nie widać.
Wydaje mi się, że jest to spowodowanie suchością skóry i stresem.
Mam zamiar zrobić sobie domowy peeling na skalp, a potem porządnie go nawilżyć. Myślę, że to dobry pomysł, być może pomoże. 

Czytając fora, blogi, da się zauważyć, że biali nieprzyjaciele to powszechny problem, a mój wydaje się, że to jeszcze pikuś w porównaniu do tych zaawansowanych. Jednak każdy trzeba leczyć na swój sposób i zapobiegać.

Polecicie mi jakiś szampon przeciwłupieżowy/nawilżający w umiarkowanej cenie?


Dajcie znać z jakimi problemami włosowymi się stykacie/stykałyście/stykaliście.
Może nawzajem sobie pomożemy. :)

Dotarliście tu? Gratulacje! 

Czekam na Wasze komentarze! 
Klaudia 

środa, 15 czerwca 2016

Makijaż: stare złoto, fiolet i rozmyta kreska

Hej! :) 
Dziś pokażę Wam efekt mojej pracy, miałam wolny czas i go wykorzystałam. Niestety znowuuuu zdjęcia nie oddają uroku makijażu. Najlepiej zobaczyć na żywo. :D 
Jest to propozycja na wszystkie imprezy/wyjścia/wesela itp.
Nagrałam też krótki filmik. niestety wybielił mi aparat kolory. 






Cienie The Balm, Makeup Revolution, Technic electric


Niestety jakość filmu słaba, a blogger i facebook jeszcze ją zjadł, więc na razie nie dodam. Może pojawi się na fb. 

Pozdrowionka! 

niedziela, 12 czerwca 2016

MÓJ ULUBIENIEC: Bell HYPOAllergenic CC Cream fluid korygujący (recenzja)

Hej! 

Kiedyś pisałam Wam o kremie BB z tej samej firmy, który podbił moje serce, a tym razem czas na... CC! :) 


HYPOALERGICZNY FLUID KORYGUJĄCY 
Lekka, nawilżająca formuła.
Wyrównuje koloryt skóry.
Kryje niedoskonałości.
Dodaje cerze blasku. 


Krem mam w najjaśniejszym kolorze, czyli 01 porcelain. Zamknięty jest on w tubce, posiada wygodny "dziubek", przez który można wycisnąć małą jak i dużą ilość produktu. 
Ma konsystencję kremową, jak to bywa z takimi kosmetykami, jednak różni się od swojego brata  BB tym, że bardziej zastyga. Mimo to świetnie nadaję się do mojej suchej skóry. 

Wyrównuje koloryt skóry, kryje lekkie zaczerwienienia. W sam raz na sezon letni. Na pewno nie poradzi sobie z większymi zmianami na skórze, nie jest to kosmetyk tego rodzaju.
Bardzo z nim się polubiłam!
 Uwielbiam go używać na co dzień, nie ważne czy mam lekki czy mocny makijaż. Przypudrowany, cały dzień wygląda dobrze. Nie uczula, nie zapycha. Wygląda bardzo naturalnie jak moja "druga lepsza skóra". 

Jest to krem idealny na letnie wyjścia! :) 

Serdecznie polecam! 



Klaudia :) 

czwartek, 9 czerwca 2016

POZNAJ MNIE BLIŻEJ! 11 faktów o mnie :)

Witam Wszystkich! 
Wpadłam na pomysł, aby zrobić post, w którym "opowiem" Wam trochę o sobie. Skoro odwiedzacie, oglądacie i czytacie mój blog, to może ktoś z Was chciałby poczytać kim jest autorka bloga. Kilka prostych faktów o mnie. ;) 

Wiecie jak mam na imię, więc to chyba nie potrzebne...Do dzieła! 

1. Jestem fanką horrorów. Uwielbiam oglądać je z moim Lubym. Nie boję się ich, śmiało w nocy mogę iść po ciemku do łazienki. Kiedy byłam mała (5 lat?), a bajka się nudziła oglądałam w kółko jeden i ten sam horror. :D 


2. Niestety uwielbiam chipsy! Śmiało sama zjem duże opakowanie, ale muszę przyznać, że ostatnio jem ich bardzo mało... Co jest dziwne. Chyba to wychodzi na plus. Ogólnie lubię pyszne jedzonko, słodkości i nie tylko...


3. Podobają mi się mopsy, buldożki francuskie i mam od dłuższego czasu bzika na punkcie kapibar. Muszę je koniecznie zobaczyć na żywo! :) Kochanie zwierzątka. 

4. Od 6 lat mieszka ze mną królik - Wyłupek. Mój staruszek najukochańszy. Strasznie dokucza, ale jak go tu nie kochać? 
Ps. Rasa Baranek Francuski 


5. Mam 162 cm wzrostu i  szczupłą sylwetkę. 

6. Noszę okulary :) 


7. Mam dwa tatuaże. 

8. Kocham długie włosy i nie zamierzam ich obciąć na krótko. 

9. Nie przepadam za alkoholem. 

10. Pomimo, że ciężko maluje się moje usta to je lubię.
Takie dziwne, szpiczaste...



11. Mam dziewczęcą urodę i często słyszę, że  nie wyglądam na swój wiek. Przywykłam już do tego, nic tylko się cieszyć. Oby za 10, 20 lat mnie też odmładzali... 
Do tego jestem blada jak trup. 


Coś Was zadziwiło? 

Napisze w komentarzach coś o sobie. 

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Makijaż: róż, brzoskwinia, pomarańcza i brąz

Hej Kochani! :)
Dziś przychodzę z mieszanką kolorów. Cały czas męczy mnie zielony kolor, ale jakoś nie mogę się zabrać do tego cienia. Jednak dziś makijaż bardziej letni,  z delikatnymi ustami muśniętymi błyszczykiem. Nie mogłam złapać na zdjęciach totalnie koloru cieni... Cóż, jakoś to zniosę. :)

Na zdjęciu poniżej najlepiej udało mi się złapać kolorki. 






Mieszanka cieni: Sleek, The Balm. My Secret, Technic electric
Na ustach błyszczyk Rimmel 




Udanego tygodnia! :) 

Klaudia