wtorek, 27 stycznia 2015

Eveline Cosmetics, enzymatyczny peeling-Argan Oil 3w1 - recenzja

Cześć! 
Dziś będzie recenzja peelingu, jeżeli jesteś zainteresowana/y to zapraszam do czytania. :)
Jest to enzymatyczny peeling do cery wrażliwej, naczynkowej i suchej. 

Słowa producenta: Enzymatyczny peeling do twarzy polecany jest dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery wrażliwej, naczynkowej i suchej. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działające w  synergii z olejkiem arganowym wyjątkowo delikatnie usuwa martwe komórki naskórka i eliminuje szorstkość. Wzmacnia naczynka krwionośne, niweluje zaczerwienienia, redukuje przebarwienia i przywraca cerze równomierny koloryt. 

Składniki aktywne najnowszej generacji:
Olejek arganowy pobudza komórki skóry do intensywnej odnowy, Enzym z papai skutecznie złuszcza i usuwa martwe komórki naskórka. Redukuje przebarwienia i wyrównuje koloryt. Kwas hialuronowy nawilża i wygładza. Naturalna betaina wyrównuje niedoskonałości i napina skórę. Ekstrakt z lipy uszczelnia drobne naczynia krwionośne i niweluje zaczerwienienia. 
Sposób użycia (w skrócie):
Peeling rozprowadzić równomiernie na twarzy i szyi, omijając okolice oczu i ust. Pozostawić do wchłonięcia na 10-15 min. Zmyć letnią woda bądź wacikiem nasączonym tonikiem. Zastosować krem z serii Argan Oil, Stosować na suchą, oczyszczoną skórę 2-3 razy w tygodniu. Po aplikacji umyć dłonie. 

Moja opinia:
Zacznę od tego, że konsystencja peelingu jest trochę lepka, ale przyjemna. Na dodatek bardzo ładnie pachnie. Używam tego peelingu tylko raz na tydzień, ale po użyciu można zauważyć, że skóra jest oczyszczona, gładka i delikatna. Odpowiada mi ten produkt.
 (Pomimo, że moja Mama sobie kupiła ten peeling to oczywiście  też musiałam wypróbować, skoro jest dla osoby w każdym wieku! :D Myślę, że lepsze są rezultaty stosowane w raz z kremem, który ma również moja mama.) 
Efekty na pewno są zauważalne, stwierdzam to nie tylko ja! 
Peeling oceniam na PLUS! :) Lubię ogólnie produkty z Eveline. 

Pozdrawiam cieplutko! 
Klaudia :)

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Paznokcie, Kobo Professional - "Paris"

Witam. 
Dziś post paznokciowy. 
Zanim zacznę o paznokciach to chciałam Was zaprosić na moją stronkę na facebooku. Wystarczy po prawej stronie bloga kliknąć na "facebook". Są tam niepublikowane zdjęcia, których tutaj nie ma oraz zawsze wcześniej możecie z niej dowiedzieć się o nowościach. Będzie mi miło za każdy like! :) 

Wracając do paznokci... Zawsze miałam kwadratowe, ale wczoraj poszedł pilniczek w ruch i powstały migdałki. Czuję się z nimi dziwnie, ale na jakiś czas mogą być. Ostatecznie wrócę jednak do kwadratowego kształtu. 
Zaprezentuję piękną czerwień od Kobo, a dokładniej "Paris". Elegancki odcień na każdą okazję plus topcoat. Lubicie ten kolor? :) 








:*
Pozdrawiam

środa, 21 stycznia 2015

Szmaragd, ametyst - makijaż

Witam! 
Dziś post makijażowy, w kolorach szmaragdu i ametystu. ;) 
Czyli nic innego jak przeplatanka zieleni połączona z fioletem i z odrobiną czerni. Jeżeli lubicie takie kolory, jest to makijaż dla Was. Miała być jeszcze do tego fioletowa kreska eyelinerem, ale w ostateczności zrezygnowałam. 




Kosmetyki:
Paletka Makeup Revolution
Podkład Maybelline Affinitone
Pomadka Eveline Aqua Platinum
Korektor Kobo
Róż Catrice 
Mascara z odżywką Kobo 

piątek, 9 stycznia 2015

Kopytka z serem na słodko - smak dzieciństwa :)

Hej! :)

Kiedy byłam małą dziewczynką często ze starszą siostrą chodziłyśmy do mojej śp. ukochanej Babci na kopytka na słodko, z cukrem i masełkiem. Robiła najpyszniejsze na świecie! Miałam wielką ochotę na takie kluseczki, a więc je zrobiłam sama, pierwszy raz samodzielnie. Wyszły bardzo smaczne. :)


Składniki (moja porcja)
* Około 1,5 kg ziemniaków
* 250-300g sera białego
* 3 szklanki mąki + więcej (w zależności czy ciasto będzie się kleiło, u mnie pszenna poznańska)
* 1 jajko

Do omasty:
*Masło
*Cukier

Ziemniaki gotujemy. Gdy się ugotują czekamy, aż wystygną. 
Ziemniaki z białym serem mielimy maszynką (jeżeli nie mamy możemy pognieść ziemniaki, zarówno jak i ser).
Zmielone składniki kładziemy na stolnicę/blat, dodajemy mąkę i jajko. Wyrabiamy ciasto, na taką konsystencję żeby się nie kleiło. 
Kroimy po kawałku i robimy z nich wałeczki. 
"Wałeczek" przygniatamy lekko nożem (aby był płaski) i kroimy ukośnie. (Aby powstały nasze kopytka). 
Wrzucamy na gotującą się, osoloną wodę. Kiedy wypłyną gotujemy około 2 minut, ale radzę sprawdzać czy nie będą wcześniej gotowe. W tym czasie roztapiamy masło. Podajemy polane masłem i posypane cukrem. Można również zrobić z sosem. Jak kto woli. 
Przepis bardzo prosty! Polecam. :)







środa, 7 stycznia 2015

Makijaż - niebieski, granat + kreska granatowa.

Wzięło mnie na niebieskości . :) Dziś makijaż w połyskującym niebieskim i matowym granatowym, a do tego granatowa kreska eyelinerm. Od razu zacznę od tego, że jeszcze nigdy nie pracowało mi się z matowym cieniem tak źle jak z tym. Są to cienie My Secret... Porażka. Błyszczącemu cieniu nie mam nic do zarzucenia, ale do do matu to szkoda gadać. Nigdy dobrowolnie nie kupię matowych cieni z tej firmy. Akurat te dostałam. Cień strasznie się osypywał, a do tego rozcieranie go to jakaś pomyłka. Nie polecam. Przeciwieństwo do jasnego koloru. Dlatego też granatu jest mniej.
 Poniżej zdjęcia. :)



Kosmetyki
Cienie: My Secret nr 320 (jest to trio cieni)
Tusz z odżywką: Kobo Growing Lashes Mascara ze składnikiem Widelash (polecam!)
Drugi tusz: Kobo Scenic Look Mascara (polecam!)
Eyeliner: Lovely kolor granatowy
Pomadka: Miss Sporty
Podkład: Garnier BB Cream
Korektor: Kobo
Róż: Catrice <3

wtorek, 6 stycznia 2015

Paznokcie , Kobo , kropki abstrakcyjne

Dziś kolejne lakiery z Kobo. Polubiłam je bardzo. :)
Wzięło mnie na moje pierwsze "wzorki", a raczej moje abstrakcyjne kropki. Czemu akurat abstrakcyjne? Bo nierówne. :) Co u mnie nierówne, nie tak 'jak trzeba' jest po prostu nazywane "abstrakcją" haha. Zrobione patyczkiem kosmetycznym z cienką końcówką (dziubkiem). Pomimo nierówności wyglądają sympatycznie i słodko. ;) 

Lakier niebieski/bardziej turkus ATHENS 29
pomarańcz MEXICO 20

*kolory w rzeczywistości są bardziej wyraziste/żywe. 



poniedziałek, 5 stycznia 2015

"Nie tylko maskuję, ale też działam"

Cześć Wszystkim! 

Kawa w dłoń i zapraszam do czytania. Dziś jak widzicie już po tytule będzie inny post niż zawsze. Będzie on mówił o moich niedoskonałościach, o tym jak je maskuję i jak sobie z nimi radzę. Każda z nas ma coś czego w sobie nie lubi i irytuje to nas. Dokładniej będzie to tylko i wyłącznie o mojej twarzy. Nie ma tego dużo, więc jest dobrze. :) 
1. Cienie pod oczami - pomimo młodego wieku mam je już dosyć długo, w moim przypadku są niezależne od lat... No cóż, jakoś muszę sobie z tym radzić. Jak działam, co stosuje? Krem pod oczy z firmy ZIAJA z linii Sopot. Regularnie stosuję go już długo, co wieczór wklepuję krem pod oczy i na powieki. Jest on lekki i nieperfumowany, dla mnie idealny. Rozjaśnił mi skórę pod oczami, jest ona jaśniejsza, więc polecam. 
Jak maskuję? Korektorem z firmy Kobo. Bardzo go lubię, używam jaśniejszego odcienia i muszę przyznać, że ten kosmetyk radzi sobie z moimi cieniami. 
2. Cera mieszana - co można chcieć od młodej, jędrnej skóry? Jednak nie jest taka "super" jakby się wydawało. Właściwie uznałabym ją za suchą, dyby nie to, że w dzień potrafi się 'czasami' błyszczeć na czole. Jest to skomplikowane. Nie ważne jakiego bym użyła podkładu, ona rządzi się swoimi prawami.
Co robię w tym kierunku? Używam masła kakaowego z firmy ZIAJA na noc. Konsystencje ma bardzo tłustą, więc dla mnie w sam raz. Poza tym pięęęęknie pachnie! :) Jeżeli chodzi o makijaż w dzień to używam podkładu, a żeby czasem skóra nie błyszczała się używam pudru z Max Factor. Świetnie matuje. A jak nie nałożę pudru to zawsze pozostaje wytarcie czoła chociażby chusteczkami higienicznymi (a dokładniej "odciskanie" chusteczki na czole, wiem śmiesznie to brzmi :D ). Do tego peeling twarzy dwa-trzy razy w tygodniu. Dla chcącego nie ma nic trudnego! :) 
3. Niechciani goście - czyli od czasu pojawiające się krosty, wypryski itp. Większość osób tak ma więc chyba to żadna niespodzianka. ;P Jeżeli mam jakikolwiek defekt typu wyprysk z zaczerwienieniem to krem wymieniony wcześniej (masło kakaowe) przyśpiesza proces gojenia się i zaczerwienienie szybciej znika. Czasem używam też żelu antybakteryjnego z firmy Soraya. Zdarzało mi się też używać maści pięciornikowej z ZIAJI, ale to baardzo rzadko. Jak to się mówi "raz na ruski rok", która wysusza. Ogólnie to nie mam problemu z wypryskami, ale jak już się pojawią podczas burzy hormonalnej to przeważnie kilka na raz... 

Byłoby to na tyle. Nie jestem zakompleksiona ani nic z tych rzeczy. Chciałam po prostu się z Wami tym podzielić. Może komuś moje sposoby okażą się przydatne. :)

Jeżeli dotarłaś do końca to dziękuję za przeczytanie! Miłego dnia! :*

piątek, 2 stycznia 2015

Paznokcie Kobo Professional colour Trends + lakier nawierzchniowy

Pierwszy post w nowym 2015 roku będzie paznokciowy. Dokładniej chodzi o lakier z Kobo LISBOA nr 12 + TOPCOAT Diamond Powder-diamentowy lakier nawierzchniowy. Akurat mam do czynienia pierwszy raz z tym lakierem i topcoat'em. 
Słowa producenta (lakier):
Trwały lakier nadający wysoki połysk. Tworzy na paznokciu elastyczną i odporną na pękanie powłokę. Dodatek składnika Eusolex sprawia, że kolor nie blaknie. 
Nie zawiera toluenu i formaldehydu. 

Diamentowy lakier nawierzchniowy:
Posiada filtr UV dzięki czemu chroni kolor lakieru przed blednięciem. Daje długotrwały połysk. Przedłuża trwałość lakieru, tworzy elastyczną powłokę. Zawiera prawdziwy diament w proszku. 

*Lakier dobrze rozprowadza się na płytce paznokcia i dosyć szybko schnie. Polecam. :) 

Po Sylwestrze postawiłam na lekkie, beżowe paznokcie. ;) 
W rzeczywistości kolor lakieru jest troszkę ciemniejszy. Dzięki nawierzchniowej powłoce bardzo ładnie paznokcie błyszczą się.