sobota, 29 lipca 2017

Wierna Ardell - Demi Wispies

Hej! 
Nie pamiętam kiedy ostatnio pisałam coś na blogu, na YouTube też mnie nie ma. Nie mam czasu, po prostu. Tęskni mi się za makijażami.. :( Mam nadzieję, że jakoś ogarnę czas i będzie mnie więcej. 

Post poświęcony cudownym rzesa. Jestem wierna Ardell już od długiego czasu. Uwielbiam ich rzęsy ,szczególnie na cienkim paseczku. Nigdy mnie nie zawiodły, to z ta firma zaczęłam przygodę z doklejaniem kępek, a z czasem rzęs. Nie kusza mnie wcale inne firmy, chociaż pasowałoby popróbować różne i nie być takim nudnym, co? :D 

Zaprezentuję Wam model Demi Wispies, który skradł moje serce (jak większość).




Lubię sztuczne rzęsy za to, że przyklejam je kiedy mam ochotę, nie wypadaja jak przedłużane, a wygladaja bardzo naturalnie. Jest to dla mnie kropka nad i! Nigdy nie mam obawy, że sie odkleja, a jakby czasem się poluzowaly w kaciku zawsze mam ze soba klej. (Trzeba byc przygotowanym na wszystko).

A Wy drogie Panie, doklejacie rzęsy sobie na codzień, może od święta lub wcale? 

4 komentarze:

  1. Ja ostatnio zamówiłam sobie pierwszy raz sztuczne rzęsy (Ardell ;D) i będę próbować swoich sił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie umiem kleić sztucznych rzęs :D
    Pasują Ci :)

    OdpowiedzUsuń